Mój pierwszy kontakt z workiem cukierniczym skończył się kremem na suficie, ścianie i mojej bluzce, w tej właśnie kolejności, w ciągu jednej nieudanej próby zrobienia rozetki na cupcake. Od tamtej pory minęło kilka lat i dziesiątki rozerwanych, źle napełnionych albo po prostu zmarnowanych worków, zanim doszłam do punktu, w którym dekorowanie z rękawa przestało być loterią.
Czytaj dalej Dziesięć rozerwanych worków później – co bym zrobiła inaczej?